poniedziałek, 22 sierpnia 2016

LETNIE ATRAKCJE ☺

Po lecie przychodzi jesień i zima, dla nas niestety oznacza to pół roku siedzenia w domu (na narty nie pojedziemy, nawet skoki przez kałuże nie dla nas). Dlatego staramy się zapewnić jak najwięcej atrakcji dla chłopaków póki pogoda pozwala.

Raz w roku jedziemy do Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu. Co roku podoba im się tak samo ☺




Park Zielona, prawie codziennie


Konie przypadły chłopakom do gustu



drewniane też ☺


Jak pada deszcz to kino, oczywiście na najwyższym rzędzie żeby Księciunio Mikołajek dobrze wszystko widział ☺



Mama Mikołajka i Michałka

piątek, 5 sierpnia 2016

LATO ☺

Korzystamy z pory roku, warunki są dwa: brak deszczu i brak upału. I jeszcze jeden, który staramy się spełnić bez względu na porę roku, czyli brak tłumów. (Bo w tłumie zawsze znajdzie się jakaś urocza pani, która z powodu swej ciekawości wpadnie nam do wózka, lub bezmyślności i głupoty rzuci komentarz za który mam ochotę zabić). Teoretycznie powinnam już się uodpornić ale jakoś nie potrafię 😔
Lato jest kapryśne więc ciężko coś zaplanować i wystrzelić się.  Ale Mikołajek dba o to, by na każdy dzień była zaplanowana jakaś rozrywka ☺
Dzisiaj były konie:




mama Mikołajka i Michałka

środa, 6 lipca 2016

Wiosna i Lato 😃

Za każdym razem mamy problem jaki prezent dać Mikołajkowi by się nim cieszył i z niego mógł korzystać/bawić się. I nigdy nie wiemy, bo przecież nie weźmie zabawki do rączki, nie powie żeby mu podać. To trochę tak, jakby dać obraz niewidomemu, czy płytę z muzyką osobie , która nie słyszy. Dlatego zamiast gromadzić zabawki, staramy się jak najwięcej pokazać Mikołajkowi. Niech zobaczy, doświadczy, niecj się zachwyci. Dlatego ciągle szukamy...

Szybciej będzie jak pokażę zdjęciami co robił Mikołajek i Michałek w ostatnich tygodniach.

Z okazji Dnia Dziecka polowali na dinozaury:






Z okazji 6 urodzinek Mikołajka:

walczyliśmy na statku pirackim: ☺




Podziwialiśmy zachody słońca:





Plażowaliśmy:















Szukaliśmy szczęścia:



I muszelek:


Michałek udzielał lekcji karate:


Mikołajek szalał na starodawnej, kolorowej karuzeli:




Chłopaki pielęgnowali braterską miłość:


Babcia mało słyszy, Mikołajek nie mówi - a dogadują się jak nikt 😄 Dzieli ich jedynie 83 lata



Znaleźliśmy fajną kryjówkę:


przejechaliśmy setki km w poszukiwaniu kolorowych rybek ☺




Widzieliśmy fajne miejsca:




Zdobyliśmy zamek:


Uprowadziliśmy statek:


Mieliśmy przyjemność i zaszczyt poznać ludzi, którzy stworzyli Macierzyństwo bez Photoshopa ☺

macierzynstwo-bez-lukru.blogspot.com/2016/05/prromocja-macierzynstwa-bez-photoshopa.html?m=1


Cieszyliśmy się ze spacerów:





A jak się nam nudziło to staliśmy na głowie☺


Mama Mikołajka i Michałka

piątek, 10 czerwca 2016

URODZINKI😃

Wiecie KTO ma dzisiaj urodzinki??
Mikołajek 😃
Jak to na urodzinowej imprezce, nie mam zbyt wiele czasu na pisanie bo trzeba solenizantowi dostarczać atrakcje.
Ale najwazniejsze - świętujemy w Świnoujściu 😃
A poza tym, przez ostatnie 2 tygodnie:
Mikołajek lansował się w telewizji Kraków
Poznał osobiście kilka wspaniałych dziewczyn i chłopaków, którzy postanowili mu pomóc tworząc Macierzyństwo bez Photoshopa
Ale kiepskie rzeczy niestety tez się działy:
Mikołajka złapał kleszcz. Skubaniec między paluszkami w stopie się ukrył. Wyslalismy gnojka do badania na obecność patogenów. Po 10 dniach przyszedł wynik. Na szczęście nie był zakażony 😃 przez ten czas oczekiwania na wynik wariowaliśmy. Badanie kosztowało 400 zł. Przy okazji dziękujemy za 1% podatku. Wasz % pokrył koszt badania.
A żeby napewno nam się nie nudziło znowu Mikuś miał kłopot z pęcherzem. Tym razem oprócz bakterii nie chciał się opróżniać. Więc jak brzuszek rośnie a siusiu nie ma "wyciskamy" pęcherz żeby się opróżnił. Ale lepsze to niż cewnik

Następnym razem będzie dłuższy wpis bo solenizant woła 😃

Mama mikołajka i michałka

piątek, 20 maja 2016

MACIERZYŃSTWO i nie tylko :-)

5,5 roku temu Mikołajek przestał oddychać, a w zasadzie zaczął oddychać przez respirator (wolę tą wersję). Mało pamiętam czas, gdy Mikołajek jadł i oddychał sam. Gdy patrzę na zdjęcia "zdrowego" Mikusia, bez rury w tchawicy i w żołądku to trudno mi uwierzyć że to nasz Mikołajek. Dla nas respirator, odsysanie, karmienie strzykawką, sen przy szumie respa i pobudka bo resp zamiast 20 oddechów podał 21stało się normą. Pamiętam, gdy po urodzeniu Michałka jak wariatka co chwilę kładłam mu rękę na klatkę piersiową, żeby sprawdzić czy wydzielina nie przeszkadza mu w oddychaniu. Za chwilę przytomniałam że to Michałek, który oddycha sam, który głośno krzyczy, którego nie można zostawić w łóżku bez szczebelek bo z niego spadnie. To co dla innych rodziców jest oczywiste dla nas było nowością, przecież Mikołajek leży nieruchomo, nie ruszy rączką a co dopiero przemieścić się. Dla nas opieka, wychowywanie Michałka ma inny wymiar. Mimo, że to nasze drugie-młodsze dziecko uczyliśmy się go jakby był pierwszym dzieckiem.
Moja bliska znajoma Edyta, powiedziała mi, że łatwiejsza jest dla mnie opieka nad niepełnosprawnym Mikołajkiem, niż zdrowym Michałkiem, który mocno manifestuje, gdy coś jest nie po jego myśli.
Macierzyństwo tych samych ludzi może zupełnie inaczej wyglądać. Nie lepiej, nie gorzej, tylko łatwiej lub trudniej i inaczej.

W sumie nie planowałam tego pisać, chciałam napisać o tym, jak 5,5 roku temu odebrałam telefon od nieznanej nam osoby, która zadzwoniła bo właśnie dowiedziała się o istnieniu wtedy półrocznego Mikołajka i chciałaby pomóc. Tak po prostu...
Ta osoba nazywa się Dorota Smoleń, jest mamą trójki fantastycznych chłopców, jest autorką książek, pisze artykuły, jest świetną blogerką, ma mnóstwo zajęć i brak czasu. Ale mimo tego, zadzwoniła że chce pomóć i już nawet wymyśliła jak.
Nie bardzo wiem, jak opisać działania, pomoc i zaangażowanie Doroty, dlatego trochę pójdę na łatwiznę i podam link do bloga, który założyła Dorota (po to, by pomagać Mikusiowi)
Oprócz nich prowadzi kilka innych :-)
macierzynstwo-bez-lukru.blogspot.com


W sumie wstyd mi, że dopiero teraz, gdy właśnie wychodzi książka stworzona po to, by pomóc Mikołajkowo o tym piszę, powinnam to zrobić 5,5 roku temu :/

A tu możecie przeczytać co Dorota pisze o tym projekcie:
 od-rana-do-wieczora.blog.pl/2016/05/09/macierzynstwo-bez-photoshopa-w-przedsprzedazy/

 I jeszcze przeczytajcie co na ten temat ma do powiedzenia Małgosia,
manufaktura-radosci.blogspot.com/2016/05/macierzynstwo-bez-photoshopa-premiera.html
którą namiętnie czytam, którą polecam wszystkim bo jest pozytywna i mądra :-) Małgosia też jest jedną z autorek Macierzyństwa :-)

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tworzenia MbL i tym, którzy w inny sposób nam pomagają :-)

Ps. Dorotka, czy ponad 5 lat temu, wiedziałaś w co się pakujesz??? :-)

Mama Mikołajka i Michałka

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Punk Koncert Charytatywny!


 Gdyby to była bajka zaczynałaby się tak... dawno, dawno temu, za 7 górami, za 7 lasami, morzami i czymś tam co zawsze występuje w bajkach żyła sobie pani Kasia z mężem Rafałem, który niczym dobry rycerz "akceptuje jej fanaberie"...
Kilka tygodni temu Kasia zadzwoniła do mamy Mikołajka z propozycją zorganizowania koncertu charytatywnego na rzecz Mikusia. Niesamowita Kobieta poruszyła całą masę dobrych ludzi, którzy ot tak porzucili swoje sprawy i postanowili wziąć udział w tym przedsięwzięciu.
Miałam zaszczyt w nim uczestniczyć, ponieważ nie jestem w stanie wymienić Was wszystkich, którym jesteśmy wdzięczni poniżej pozwalam sobie zacytować Kasię:

" Moi kochani!!! I znów kilka uścisków, kilka słów. Wielkie dzięki wszystkim za Wasze dobre serduszka. To niesamowite!!! Dziękuje bardzo moim bliskim za pomoc i wsparcie. Moim kochanym Słoneczkom: Rafałowi za możliwość realizacji, za akceptacje mych fanaberii; Kubie za 100% siebie; Skawie za fenomen człowieka; Kulasowi i Arkowi Bakowi za wsparcie. Bart byłeś genialny w roli konferansjera, dobrze się zainstalowałeś;-) na tym stanowisku. Rodzince Mikołaja wielkie dzięki za postawę, inspiracje i wzór człowieczeństwa. Jestem wdzięczna kapelom, które bezinteresownie przekazały mi fanty na licytacje: Nihilizzm, ON2B (ogromny uśmiech dla Sławcia), Deklaracja, Profanacja, P.c.K, Dziady Borowe, SPI, Kontrkultura, Afront. Wielki buziak dla Marceliny za śliczna koszulkę, dla Ogra za bajońska cegiełkę. Dziękuję Wicherkowi za podarowane płyty i zaangażowanie. Całej ekipie Tawerny. Deklaracji dziękuje za całokształt, a przede wszystkim za szczodrość. Moim ukochanym Słoneczkom z P.c.K bo zawsze są. Afrontowi, który dodaje mi skrzydeł i podkreślę tu role całej genialnej rodzinki Tocholczenko. Wspaniałemu Stadu P.I za niepowtarzalny urok i klimat jaki tworzycie na scenie i poza nią. Celownikom za sprzęt jestem bardzo wdzięczna. Panom, którzy musza dzielić koszulkę na troje:-) Lisaw pozdrawiam ciepło. Moim znajomym; wszystkim obecnym dziękuję za przybycie."







Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do pomocy Mikołajkowi!
Specjalne podziękowania dla Kasi, Rafała, Kapel grających dla Mikołajka, ekipie z Tawerny i Was wszystkich, których miałam zaszczyt spotkać na koncercie - ciotka Mikołajka.Emotikon smiljesteście Niesamowici.